Jeszcze kilka lat temu Marcin Dorociński niechętnie opowiadał w wywiadach o swoich korzeniach. Nie krył, że wstydzi się własnego rodowodu i ma kompleks wsi. Dziś o małej miejscowości, w której się wychował, mówi, że tylko tam oddycha pełną piersią. „Kłudzienko jest dla mnie jak wentyl” – twierdzi.
Fragment pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://www.pomponik.pl/plotki/news-marcin-dorocinski-latami-nie-przyznawal-sie-skad-pochodzi-w,nId,23476274
Zapraszamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu









